czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział XXVIII

Poszłam szybko na dół i napisałam SMS do Marin : ' Jak się bawicie ? Bo u mnie się troszeczkę pokomplikowało. Harry z osłabienia mi zemdlał i jest do jutra w szpitalu, a ja mam dziecko. Szkoda gadać. to długa historia. Jak wrócisz to Ci opowiem '. Schowałam telefon do kieszeni i szybko wbiegłam na górę, gdzie Dani już spała. Przebrałam się w pidżamę i zasnęłam obok niej 


******************




Miki




Obudziłam się koło Dani, która smacznie spała. Bez żadnych słów wstałam i poszłam się umyć. Przy okazji poszłam na dół zobaczyć, kto się tak tłucze. W kuchni był nie kto inny jak Horan.
- Pić ? - spytałam
- Tak.. Piććć ! - zawył na co się zaśmiałam
- Masz - powiedziałam rzucając wodę na co dziwnie się na mnie popatrzył
- Jak ty to.. A tam - wzruszył ramionami i pijąc wodę poszedł na góre
Zaśmiałam się i poszłam się ogarnąć. Najpierw umyć, później pomalować i ubrać. Wyszłam z łazienki i poszłam do swojego pokoju w którym już nie spała Dani.
- Cześć. Jak się spało ? - spytałam chowając piżamę pod poduszkę
- Hej. Dobrze.. Macie mięciutkie łóżko - zaśmiała się
- To chyba dobrze. Co ? 
- Bardzo dobrze - uśmiechnęła się
- Dobra mała. Ubieraj się i zaraz idziemy po Harrego. Ok ? - spytałam uśmiechając się do niej
- Ok
Wyszłam z pokoju i poszłam zobaczyć do Marin. Siedziała sama, co było dziwne. Zawsze koło niej lub z nią był Niall.
- Cześć. Jak było na zabawie ? 
- Do dupy - odpowiedziała chowając głowę w swoich rękach
- Czemu ' do dupy ' ?
- Bo jakaś Demi Srowato kleiła się do niego - zauważyłam, że z jej oczu powoli wypływają pojedyncze łzy
- Nie płacz - usiadłam koło niej - Nie ma co płakać. Znam kogoś, kto na pewno poprawi Ci humor 
- Tylko Nie Louis.. Proszę - poprosiła
- Nie Louis. Ktoś inny. Chodź i nie marudź - złapałam ją za rękę i pociągnęłam w stronę pokoju mojego i Harrego w którym była aktualnie Dani.
- Kto to jest ? - spytała patrząc się na dziewczynkę
- Jestem Dani - uśmiechnęła się pogodnie
Widziałam zdziwienie w oczach Marin, które po chwili minęła. Podeszła do małej i zaczęła ją przytulać. Uśmiechnęłam się i usiadłam na łóżku. Liczyłam się z tym, że wkrótce będę musiała powiedzieć chłopakom i Melanie o Dani. Właściwie po co to odkładać. 
- Dani. Chodź przedstawie Cię reszcie - powiedziałam
- Dobrze - uśmiechnęła się
Złapałam jej drobną i malutką rączek, po czym zeszłam z nią na dół. W salonie siedzieli wszyscy oprócz Harrego. On nadal był w szpitalu.. Zaraz musimy iść go odebrać. Chłopcy i Danielle skierowali swoje oczy na mnie i na małą. Uśmiechnęłam się do małej i weszłam bardziej do pokoju. Oni nawet nie marzyli o tym, aby oderwać od nas wzrok. W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam mówić :
- Co się tak patrzycie ? To moje dziecko... Nazywa się Danielle i ma 6 latek - uśmiechnęłam się i wzięłam małą na ręce
Oczy wszystkich mało co nie powypadały. To było śmieszne. Wyglądali jak .... no nie wiem co.
- Mi tam się ona podoba chodź do wuja Carrotki - uśmiechnął się Louis i wyciągnął ręce w stronę Dani
Dani zeskoczyła z moich rąk i podbiegła do Louisa, aby się przytulić. Uradowana ie chciała go puścić i ciągle tuliła. 
- Mówisz Danielle ? - spytała Danielle wchodząc do pokoju na co oczy małej momentalnie zabłysnęły i momentalnie puściła Louisa z objęć .
- Ejj ! - krzyknął Louis
Dani podbiegła do Danielle i zaczęła ją mocno przytulać. 
- To było moje marzenie - szepnęła cichutko
- Marzenia się spełniają - wtrącił Niall na co Marin spiorunowała go wzrokiem bo jej zaraz przychodziła do głowy Srowato.
- Dobra Dani. Idź jedz płatki i idziemy po Harrego - uśmiechnęłam się do niej 
- A gdzie on jest ? ! - krzyknęli wszyscy 
- W szpitalu - wzruszyłam ramionami - długa historia.. Później wam opowiem


~




- Nie bój się. Po prostu wejdź - uśmiechnęłam się do małej
- A jeśli mnie nie zaakceptuje tak jak moi rodzice ? - spytała smutno
- Nie martw się 
Dani pchnęła lekko drzwi od wejścia do sali szpitalnej w której siedział Harry. Podbiegł do mnie i mocno ucałował. 
- Cześć malutka. Jak masz na imię ? - spytał przyjaźnie
- Jestem Dani - uśmiechnęła się nie pewnie
- Ooo ładnie. A co chciałaś ? Zdjęcie, autograf .. - zaczął wyliczać, ale mu przerwałam
- Harry. Ona będzie z nami mieszkać. Chyba się nie złościsz. Jest w trudnej sytuacji rodzinnej. Później Ci wytłumacze. Nie złościsz się ? - zapytałam
Harry przez chwilę nic nie mówił, aż w końcu krzyknął :
- Oczywiście, że nie ! Zawsze chciałem mieć dziecko ! - krzyknął i wziął małą na ręce - już Cię kocham 
Uśmiechnęłam się do niego i podziękowałam za to, że tak odebrał to spotkanie z Dani.
- Idziemy na zakupy ? - zaproponował - trzeba coś Ci kupić 
- Może być - uśmiechnęła się




~




- Padam jak zdechły pies - zaśmiał się Harry 
- My też.. - powiedziałyśmy jednocześnie z Dani
- To Dani idź już spać.. Zaraz zrobię Ci kolacje i będzie dobrze - uśmiechnął się do małej
- Dobrzeee - przeciągnęła ' e ' przy tym wszystkim ziewając
Harry poszedł zrobić kolacje, a ja przez ten czas poszłam zobaczyć co u marin i czy już się pogodziła z Niallem. Weszłam do jej pokoju i zauważyłam Marin, która miała oczy zapuchnięte od płaczu. To nie wróżyło nic dobrego
- Co się stało ? - podbiegłam do niej
- Pokłóciłam się z nim.. - westchnęła 


*************


Hej ;)
Przepraszam, że nie dodawałam tak długo i tak w ogóle to nie wiem jak zrobiliście 11 komentarzy ! * __ *
A wejścia ! ? Dopiero co się jarałam 1000 ! Pamiętam to ! A więc strasznie wam za wszystko dziękuje ! ^.^
Rozdział napisałabym wcześniej, ale po prostu nie miałam czasu... Ciągłe poprawy i te wstrętne oceny do których czuje już obrzydzenie -,-
Ale to już taki mniejszy szczegół :)
Myśle, że następny dodam dość szybko ;)
Pozdrawiam Wiki. <3















sobota, 12 maja 2012

Rozdział XXVII

- Normalnie.. Nie widziałam jeszcze, żebyście się całowali - ciągnęła 
A to nie wygląda Ci na ..... - tutaj Miki przerwała, bo pocałowała mnie w usta, na co mój brzuch zareagował dziwnie - ... pocałunek 
Elka nic się nie odezwała, a Harry siedział z otwartą buzią


***********************




Kilka dni później


Miki


W końcu mogę powiedzieć, że każdy w tym domu jest szczęśliwy. Każdy cieszy się życiem. Każdy jest szczęśliwy i jak na razie nie ma problemów. Melanie dała Matei'mu do zrozumienia, że nie wróci już do niego, ponieważ jest z Zaynem. Eleanor dała spokój Louisowi tak samo jak mi. Jak to ona powiedziała ' Nie będę tracić swojego cennego życia na takich ludzi jak wy ' . Każdy z tego powodu był prze szczęśliwy. No bo co tu dużo mówić ? Louis jest sam i może normalnie spotykać się z fankami, nie tak jak wcześniej. A ja i Harry możemy w końcu normalnie żyć. Wszyscy dziś wybyli na imprezę. Oprócz mnie i Harrego, który źle się czół. Nie mogłam zostawić go w takim stanie, więc jetem z nim.
- Nie musiałaś ze mną zostawać - odezwał się słabym głosem, który ledwo co można było usłyszeć 
- Musiałam. Popatrz na siebie. Osoba taka jak ty potrzebuje teraz opieki - uśmiechnęłam się do niego 
- Dziękuje 
- Nie masz za co - pocałowałam go w usta - Ale wiesz co.. Chyba pójdę do apteki, bo nie jest z tobą najlepiej.Poczekasz ? 
- Tak- uśmiechnął się 
- Zaraz powinnam wrócić 
Poszłam na dół i nie przebierając się ubrałam się ciepło. W końcu to nie przelewki. Mamy listopad. Po ubraniu się poszłam jeszcze po klucze od domu, telefon i portfel. Wzięłam rzeczy i wyszłam z domu kierując się w stronę apteki. Wszędzie cicho i spokojnie. Żywej duszy nawet na dworze nie ma. Weszłam do apteki i kupiłam leki, które zostały polecone mi przez aptekarkę. Gdy wyszłam usłyszałam auto, które z piskiem opon zatrzymuje się, później słyszałam tylko płacz i ponowny pisk opon. Kierowałam się w stronę głośnego płaczu. W ciemnościach ujrzałam małą dziewczynkę. Przypatrzyłam się jej. Ubrana w ładne i drogie ubrania, uczesana w wysokiego kucyka, który był zrobiony z małych spiralek, które opadały na opaloną twarz dziewczynki. Podniosła swoje niebieskie oczka i podbiegła przytulić się do mnie. Tuliła się do mnie i strasznie płakała. Biedne dziecko.. Nawet nie wiem co się jej stało.
- Co się stało ? Opowiesz mi u mnie w domu ? - spytałam
W odpowiedzi uzyskałam tylko przytaknięcie główką. Dziewczynka dalej nie przestawała płakać, a do domu musiałam z nią jakoś dojść. Wzięłam ja na ręce i poszłam z nią do domu. Na wejściu krzyknęłam, że jestem. Harry nic nie odpowiedział. Pewnie dlatego, że ledwo co mówi. Byłam tym lekko zdziwiona. Coś mi tu nie grało. Niosąc dziewczynkę, która powoli się uspokajała weszłam do pokoju w którym leżał Harry. Harry miał zamknięte oczy i w ogóle się nie ruszał. Podeszłam do niego i usiłowałam go obudzić. Mówiłam do niego, żeby wstał i wziął leki, które kupiłam. Niestety on ani drgnął i nawet nie odpowiadał. Jednym słowem brak reakcji. Klepnęłam go lekko w twarz i nadal nic. Postawiłam dziewczynkę koło siebie i nadal usiłowałam go obudzić. Zaczynałam się obawiać. Moje serce przyśpieszyło i zaczęło mi się kręcić w głowie. Nie mogąc ustać na nogach opadłam bezradnie na podłogę. Podwinęłam nogi do siebie i zaczęłam płakać. Byłam teraz bezradna jak ta dziewczynka, kiedy stała na środku chodnika i płakała. Dziewczynka, gdy zobaczyła moją bezradność pobiegła szybko na dół po telefon, który zostawiłam wracając z apteki. Chwilę potem przybiegła z nim i kazała mi wybrać numer pogotowia. Tak jak prosiła roztrzęsiona wybrałam numer i zadzwoniłam. Powiedzieli, że postarają się przyjechać jak najszybciej. Przeniosłam wzrok na Harrego. Nadal nic leżał i się w ogóle nie ruszał. Zdawałam sobie sprawę z tego, że może to być jego ostatni dzień. Kto wie.... Może już był. Nie wytrzymałam i znów zaczęłam płakać.To przerażające. Osoba, którą kocham leży teraz nieprzytomna, a ja nic sobie z tego nie robię. Do pokoju weszła dziewczynka razem z pogotowiem, po które poszła na dół. Pogotowie zabrało nas wszystkich. Nawet nie wiem dlaczego i nas. Siedziałam w karetce patrząc się na to wszystko. Zaczęłam znów płakać. Dziewczynka podeszła do mnie i zaczęła przytulać. Wzięłam ja na kolana i ciągle płakałam. Ona nic nie mówiąc wtulała się we mnie mocniej. Gdy dojechaliśmy na miejsce Harrego zabrali na oddział. Lekarze i pielęgniarki nie opuszczali go z pokoju szpitalnego. Po nie całej godzinie lekarz wyszedł i oznajmił mi,że nic się nie dzieje. Harry jest chory, anie chce się leczyć i zażywać leków. To wszystko było spowodowane tym osłabieniem i innymi rzeczami. Uspokoiłam się. W głębi duszy byłam wściekła na Harrego za to, że nie brał leków, ale z drugiej strony cieszyłam się, że nic mu nie jest. Lekarz oznajmił nam, że jutro wypuści Hazze, ale w godzinach popołudniowych. Nakazał też iść mi i dziewczynce do domu i przyjść jutro rano. Wzięłam dziewczynkę za rękę i dziękując lekarzowi wyszłam ze szpitala. 
- Wiesz.. Nawet nie wiem jak masz na imię - zaczęłam
- Ja mam na imię Dani - uśmiechnęła się
- Dani ? - zdziwiłam się
- Przepraszam Danielle, ale wolę jak ktoś mówi na mnie Dani 
- Bardzo ładnie - uśmiechnęłam się - A ile masz lat ? 
- 6
- Yhym. Ale nadal nie wiem dlaczego płakałaś wtedy, gdy Cię znalazłam.
- Mamusia i Tatuś zezłościli się na mnie i powiedzieli, że nie chcą mieć takiego dziecka jak ja. Powiedzieli, żeby wzięła to co moje i jeszcze dziś się mnie pozbędą. Myślałam, że oni tylko żartują i chcą mnie zabrać na wycieczkę, a oni mnie wyrzucili Zdążyłam zabrać tylko mojego misia - wyciągnęła spod swojej bluzeczki małego, zielonego misia, który był gdzieniegdzie brudny - nazywa się Danielle
- Tak jak ty ? - ta dziewczynka zaczyna mnie coraz bardziej zaskakiwać
Nie - zaśmiała się - Nazywa się tak jak dziewczyna Liama, tego z zespołu One Direction. Ona jest wspaniała - rozmarzyła się
 - Wiem
- Znasz ją ? 
- Tak, znam. A ten chłopak, który leżał w szpitalu to jest Harry z tego zespołu 
- Serio ? - spytała uśmiechnięta
- Serio
- Ale fajnie... Ale to nie będzie trwać wiecznie, pewnie oddasz mnie do domu dziecka. Prawda ? - spytała posmutniając
- A chciałabyś, żebym była twoją mamą ? - spytałam klękając przed nią, aby spojrzeć w jej błękitne oczka jak ocean
- Ty moją mamą ? - zapytała uśmiechając się przy tym słodko 
- Jeżeli będziesz chciała, to jasne. Ja twoją mamą, a Harry twoim tatą. Może być ? 
Dziewczynka nic nie odpowiedziała, tylko rzuciła mi się na szyje i zaczęła płakać. 
- Ej... Tylko nie płacz - mówiłam przytulając mała do siebie
- Ale ja muszę
- Nie musisz. Od dziś zaczynamy nowe życie. Mów mi jak Ci się podoba.. Mamo, Miki... Jak chcesz. Ok ? 
- Dobrze 
Wróciłam z Dani w dobrych humorach. Widać, że była szczęśliwa. Tylko nie wiem co na to Harry. Co na to chłopcy. Kolejne komplikacje. Oni kochają dzieci, ale to nie będzie już to co wcześniej. Trudno się mówi. Weszłam z nią do domu, w którym nadal nie było nikogo. Wzięłam ja ze sobą na gorę i powiedziałam, żeby poszła się umyć, na co się zasmuciła.
- Nie mam w czym spać
- Zaraz ci coś dam, a jutro pojedziemy z Harrym na zakupy. Dobrze ? 
- Ok 
Dałam jej swoja bluzkę z napisem ' I ♥ mom '. Popatrzyła się na mnie i zaśmiała
- No idź już spać. Ja zaraz do Ciebie przyjdę.
- Dobra
Poszłam szybko na dół i napisałam SMS do Marin : ' Jak się bawicie ? Bo u mnie się troszeczkę pokomplikowało. Harry z osłabienia mi zemdlał i jest do jutra w szpitalu, a ja mam dziecko. Szkoda gadać. to długa historia. Jak wrócisz to Ci opowiem '. Schowałam telefon do kieszeni i szybko wbiegłam na górę, gdzie Dani już spała. Przebrałam się w pidżamę i zasnęłam obok niej 


~~~~~~ 


Cześć wszystkim :)
Z góry dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem ! Jesteście wspaniali ( ale to już wiecie, bo prawie za każdym razem wam to powtarzam : DD ) * __________ * 
Taki mały obrót zdarzeń. Miałam dosyć słodzenia i w ogóle, więc coś musi się dziać ^.^
Przepraszam, że ta sena z tym jak Harry leżał w pokoju i już był nieprzytomny wyszła tak jak wyszła... Miała wyjść inaczej -,-
Ogółem to bardzo dziękuję, za to, że ktoś tyle wchodzi na te wypociny : DDD
Chyba, że to moja koleżanka sprawdza 100 razy na sekundę czy nie ma rozdziału.. Pozdrawiam Cię Justyna : DD
To chyba wszystko co mam wam do napisania. Nie wiem jak to będzie z następnym rozdziałem, ponieważ muszę wyciągnąć na 4 z matmy i 5 z polaka, bo ostatnio sprawdziany nie wyszły za dobrze -,-
Więc jeśli da się coś zrobić, to coś wykombinuje :)))
Pozdrawiam Wiki. <3
+ Znając mnie nie będę mogła bez was wytrzymać i dodam rozdział, czy komuś się będzie to podobać, czy nie : DDD


A tu macie obrazek mojej Justyny, która specjalnie dla was rysowała : )))
+ rysunek najprawdopodobniej będzie w rękach chłopców ( chyba, że wyślemy na inny adres : DDD )
++ trzymajcie kciuki, żeby doszedł ^.^









piątek, 11 maja 2012

PRZEPRASZAM !

Cześć wszystkim :)
Muszę was strasznie przeprosić za to, że tak długo nie pisałam tych rozdziałów : //
Po prostu w domu mamy remont, który będzie trwał dość długo ( bo to duży dom ), więc sama nie wiem jak to będzie z rozdziałami : ((
Strasznie mi tego brakuje. Ogólnie to rozdział mam już napisany. Wystarczy go tylko wrzucić i przepisać. Niestety, ale już dziś nie dam rady. Bardzo was przepraszam. Jutro powinien pojawić się rozdział.
Za to w Bohaterach pojawiła się nowa bohaterka, która odegra bardzo ważną role w życiu całej 9.
Jeszcze raz przepraszam i do jutra : ******

niedziela, 29 kwietnia 2012

NOWY BLOG !

Postanowiłam założyć razem z moją koleżanką, która będzie próbowała swoich sił w pisaniu bloga. Myślimy, że pomysł się wam spodoba :D Rozdziały nie będą często dodawane, ponieważ mam jeszcze 4 pozostałe blogi. Czekam na szczere opinie co do rozdziałów :) 
TO BLOG !
Pozdrawiam Wiki. <3

sobota, 28 kwietnia 2012

JEZU !

Jejku ! Strasznie was przepraszam, ale całkowicie pomieszałam rozdziały -,-
Strasznie mi głupi, przepraszam najmocniej. Zostane przy tym z tą Elką, bo jakoś mi to nie przeszkadza. Jeżeli wam przeszkadza to napiszcie w komentarzu.
Jeszcze raz was mocno przepraszam : ///
Pozdrawiam Wiki. <3

czwartek, 19 kwietnia 2012

Rozdział XXVI

- Chcąc iść Cię przeprosić, a wiedziałem, że będziesz tylko u Liama podszedłem do drzwi i wtedy podsłuchałem wasze czułe słówka - opowiadał jej
- Oj Harry, Harry - zaśmiała się Miki łapiąc go za rękę i prowadząc do salonu

*************
MIKI


 Wstałam około 10. Wyjrzałam przez okno i stwierdziłam, że za dobrze nie jest. Zrezygnowana dzisiejszą pogodą poszłam się umyć i pomalować. Pomalowana i odświeżona ubrałam się w TO. Usiadłam na łóżku obok Harrego, który jeszcze spał. Wpatrywałam się w niego i myślałam nad tym jaka będzie przyszłość. Czy wciąż będziemy razem ? Czy będziemy razem mieszkać ? Czy weźmiemy ślub. Na każde z tych pytań nie mogłam sobie odpowiedzieć. Były za trudne. Nigdy nie wiadomo co los przyniesie. Harry powoli zaczął się przebudzać. Nachyliłam się nad nim i złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach. Stwierdziłam, że wszystko zacznę do nowa tak jakby nie było tego, co było wcześniej.
- Mogę jeszcze jednego ? - spytał przeciągając się na łóżku
- A co w za mian za to dostanę ? 
- Satysfakcje - zaśmiał się
Przybliżyłam się do niego i pocałowałam go ponownie
- A teraz wstawaj 
Harry przygryzł lekko wargę na co tylko się zaśmiałam. Chciałam już wstawać, ale poczułam, że łapie mnie za rękę i kładzie na łóżko. Nie opierałam się. Zaczął mnie delikatnie całować, później bardziej zachłannie. Wsadziłam ręce w jego włosy. Miał ściągać już mi bluzkę, kiedy do pokoju wszedł Louis.
- Zdradziłeś mnie ! - krzyknął patrząc na nas
- Louis to nie tak jak myślisz - powiedział Harry
- Już nic nie mów ! Dziś śpisz sam ! - krzyknął , kiedy miał odchodzić
- Mam Miki - popatrzył na mnie i uśmiechnął się
- Miki śpi dziś u mnie, bo jak byś nie wiedział Eleanor dziś przychodzi i zamierza zostać tu na noc - oznajmił nam, po czym oboje wytrzeszczyliśmy oczy
- Jak to ? ! Czemu na noc ? ! - krzyknął Harry
- Normalnie. Nie wierzy nam, że ja i Miki jesteśmy parą, więc przychodzi dziś na noc - powiedział wzruszając ramionami 
- To rzeczywiście dziś śpię sam - powiedział pod nosem Harry, na co ja i Louis zaśmialiśmy się
- A teraz nasz Daddy woła was na śniadanie - oznajmił i zszedł na dół


- O której ma zjawić się Eleanor ? - spytał Liam
- Jakoś po 17 - odpowiedział Louis z pełną buzią
- Dobrze wiedzieć - odezwała się Marin
- A kogoś się jeszcze spodziewamy ? - spytałam i w tej samej chwili ktoś zadzwonił do drzwi
- Skąd ty masz takie wyczucie ? - spytał Liam i poszedł otworzyć
Po 2 minutach Liam zaczął krzyczeć 
- Melanie to do Ciebie ! 
- Do mnie ? - spytała samą siebie i odeszła od stołu


MELANIE


Wyszłam powoli z kuchni idąc w kierunku drzwi. W progu drzwi stał Mati. Wyglądał inaczej niż zawsze. Tym razem jego włosy były totalnie nie ogarnione każdy włosek w innym kierunku. Ubrania miał lekko pobłocone. No ja rozumiem jest już prawie listopad i są kałuże, które można omijać i być czystym, widocznie jemu na tym nie zależało. Bluza podobnie do spodni była też brudna. Tym razem był bez swojej gitary. Liam odszedł od drzwi i poszedł do kuchni.
- Po co tu przyszedłeś ? - spytałam opuszczając głowę na dół
- Chciałbym z Tobą porozmawiać, tylko proszę nie mów z góry nie - prosił
- O czym ? - spytałam podnosząc głowę
- O wszystkim - odpowiedział
- Chodź na górę 
Mati nie odezwał się słowem idąc za mną. Po prostu szedł i nic nie mówił. Zaprosiłam go do pokoju, w którym byliśmy ostatnio. Zamknęłam za sobą drzwi i usiadłam na krześle na przeciwko niego
- A więc o czym chciałeś porozmawiać ?
- Nie wiem, jak Ci to wszystko powiedzieć, ale cholernie Cię potrzebuję ... - powiedział smutno, a po jego napuchniętym policzku poleciała łza, którą szybko starł
Siedziałam cicho, nie wiedziałam co mam w tym momencie powiedzieć. Mam chłopaka, którego kocham nad wszystko. Mam tutaj praktycznie wszystko, czego nie mogę zostawić. Z drugiej strony Mati, widzę w jakim jest stanie, ale nie mogę iść z nim.
- Dlaczego ? 
- Widzisz jak ... wyglądam - wskazał na siebie - popatrz na mnie ! i co widzisz ? ! Chłopaka, który jest tylko brudnym papierem pod mostem ! Co ja mogę ? ! Nic ! Byłaś ty... kochałem Cię, ale nie wiem, co wtedy we mnie wstąpiło ! Byłem głupi ! ..... Miałem swój cały świat, który w jednej minucie straciłem.... To wszystko powoli zaczyna mnie rozdzierać na małe kawałeczki... Nie wiem po prostu co ze sobą zrobić. Często ląduje w nocnych klubach i zalewam się jak pierwszy lepszy menel. To jest okropne... - mówił
Popatrzyłam się na niego smutnym głosem i pokręciłam głową. Po mojej twarzy spłynęła łza. To było smutne, że ktoś musi przeze mnie cierpieć. Nigdy nie pomyślałabym, że ktoś będzie musiał cierpieć przez moją osobę. 
- Mati.. To co powiedziałeś ..... Ja cię ..... - ukryłam twarz w dłoniach i w końcu wydusiłam z siebie - Ja nie mogę.. Po prostu nie mogę.. Mam tutaj chłopaka... Mam tu wszystko... Nie mogę tego zostawić, tylko dla Ciebie. Kochałam Cię, nie wiem czy ty mnie kochałeś, ale moim zdaniem była to zbyt pochopna decyzja... Po prostu przepraszam, ale nie mogę - powiedziałam i wybiegłam z płaczem.


LOUIS


Dochodziła 17. Eleanor ma się zaraz zjawić. Ja i Miki chodzimy ciągle koło siebie poddenerwowani tym, że możemy zrobić coś nie tak. Nasze zdenerwowanie przerwał dzwonek do drzwi. To pewnie ona.. Tak jak umawialiśmy się z Miki ja pójdę otworzyć, a ona odegra scenkę.
- Cześć  - powiedziała nie wchodząc do domu
- Cześć - odpowiedziałem cicho
- Louis ! Gdzie jesteś ? - krzyknęła Miki z drugiego pokoju
- Przy drzwiach kochanie ! - odkrzyknąłem 
- Już do Ciebie idę - krzyknęła i zaraz do mnie przybiegła
- O cześć - powiedziała Miki dziwnie patrząc na Elkę i całując mnie w policzek
- Mogę już wejść ? -spytała stojąc w progu
- Jeśli musisz, to wejdź - odpowiedziałem jej i poszedłem z Miki za rękę do salonu, gdzie wszyscy już byli
Posadziłem sobie Miki na kolanach i bawiłem się z nią w jakieś dziwne rzeczy. Eleanor wprost nie mogła się nadziwić temu, co robimy. Ciągle siedziała i obserwowała nas. Po jakimś czasie się odezwała
- A coś nie widzę, żebyście się pocałunkami obdarowywali - powiedziała i uśmiechnęła się chytrze
- Jak to nie ? - spytałem i popatrzyłem się na Harrego, który siedzi i robi oczy takie jak pięciozłotówki.
- Normalnie.. Nie widziałam jeszcze, żebyście się całowali - ciągnęła 
A to nie wygląda Ci na ..... - tutaj Miki przerwała, bo pocałowała mnie w usta, na co mój brzuch zareagował dziwnie - ... pocałunek 
Elka nic się nie odezwała, a Harry siedział z otwartą buzią
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej ; )))
Strasznie dziękuję, za ponad 1200 wyświetleń :)
Nie chciałabym was martwić czy coś, ale mam już pomysł na zakończenie bloga .. Trudno będzie mi się z nim rozstać, ale mam już pomysł na kolejnego : D
Dziękuję też komentarze pozostawione pod poprzednim rozdziałem ; ))) Pozdrowienia dla tych osób : **
A więc co tu dużo mówić ^.^
Czekam na szczerą opinię i
Pozdrawiam Wiki. <3



poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Rozdział XXV

- Dlaczego Harry wszystko przede mną ukrywa ? - zapytała Miki i poczuła, że zaczyna płakać
Liam nic jej nie odpowiedział. Przytulił ja do siebie i pocieszał przez resztę dnia.
******************
Miki potrzebowała teraz przy sobie jakiejś pomocy. Nie zważając na porę dnia, bądź nocy zasnęła wtulona w Liama. Liam sam był bardzo zmęczony i niedługo o nie zasnął


Miki obudziła się we wczorajszych ubraniach. Zebrała się z łózka i poszła do toalety. Gdy zobaczyła swoje odbicie w lustrze tylko się przestraszyła.. Wyglądała jak 3 światy i jeden malutki. Od razu zaczęła zabierać się za siebie. Wzięła zimny prysznic, który miał ją do końca przebudzić, później lekko się pomalowała i ubrała się w TO i ponownie przeszła do pokoju Liama.
- Cześć - uśmiechnęła się zamykając drzwi od pokoju
- Czeeeeść - przeciągnął się i odpowiedział jej
- Wyspałeś się ?
- Tak, chyba tak.. A ty ?
- Wyjątkowo tak - zaśmiała się
- No widzisz.. A jak humor ? Lepiej ? - spytał siadając na łóżku
- O wiele. Dziękuje Ci - odpowiedziała mu i przytuliła się do niego
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się i również ją do siebie przytulił
- Kocham Cię 
Liam wytrzeszczył oczy. Dopiero później do niego dotarło, że uczucie Miki darzone do niego to tylko miłość przyjacielska, bądź ojcowska.
- Ja Ciebie też


Harry właśnie wyszedł ze swojego pokoju i kierował się do pokoju Liama, aby przeprosić Miki, lecz to co usłyszał wbiło go całkowicie w ziemię. Otworzył szeroko drzwi od pokoju Liama i nie zważają cna sytuację poprosił Miki na słówko. Zgodnie z prośbą Miki podniosła się i poszła z Harrym do ich pokoju. 
- A więc ? - spytała zniecierpliwiona Miki
- Chciałem Cię przeprosić i powiedzieć, że jeżeli .... - w tym momencie zaczął się jąkać 
- Jeżeli ? - dopytywała
- .. jeżeli chcesz być z Liamem, to nie stoję wam na drodze. Chcę twojego szczęścia Miki - mówił na serio Harry
Miki popatrzyła na niego, lecz po chwili wybuchła takim śmiechem, że chyba nikt nie mógł by jej uspokoić.
- Powiedziałem coś nie tak ? - spytał patrząc na nią 
- Nie.. Po prostu nie wiedziałam, że ja i Liam.. Nie no jesteś niezły - zaśmiała się ponownie
- Ale przecież ty mówiłaś Liamowi, że go kochasz, a on odpowiedział Tobie to samo - mówił zdziwiony
- To już nie można kochać przyjaciela ? - spytała przestając się śmiać
Harrego zamurowało, ale po chwili dostał nagłego olśnienia.
- Czyli nadal chcesz ze mną być ? - spytał z iskierką nadziei w głosie
- Tak chce nadal być z Tobą, ale jest jedno ' ale ' - powiedziała pokazując palcem ' 1 '
- Jakie ? - spytał robiąc przy tym wielkie oczy
- Już nigdy masz mnie nie okłamać.. Bo wątpie, żeby był następny raz - mówiła Miki
- Obiecuję - odpowiedział jej, a ich usta złączyły się w jedną całość jak nigdy dotąd
- Kocham Cię - powiedział Harry odklejając się od Miki 
- Ja Ciebie też - odpowiedziała - W sumie to skąd wiedziałeś, że ja i Liam powiedzieliśmy sobie ' Kocham Cię ' ?
- Chcąc iść Cię przeprosić, a wiedziałem, że będziesz tylko u Liama podszedłem do drzwi i wtedy podsłuchałem wasze czułe słówka - opowiadał jej
- Oj Harry, Harry - zaśmiała się Miki łapiąc go za rękę i prowadząc do salonu
~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej :)
Muszę was najmocniej przeprosić, za taką marnote i jak to moja przyjaciółka mówi ' Flaki z olejem ' , ale po prostu cierpię na poważny brak czasu : /// Jutro mają przyjechać goście. No i tak od popołudnia do wieczora gonitwa. Najpierw fryzjer, później musiałam posprzątać pokój ( gdzie pomogła mi moja przyjaciółka. Dziękuję Daria < 333 ) No i teraz miałam wolną chwilę, a że miałam napisaną część rozdziału to dopisałam tylko to no i jest :)
Kochani dziękuję bardzo, bardzo, bardzo za ponad 1000 wyświetleń ! Jesteście wielkie ! : ****
Nie wiem, jak to będzie z następnymi rozdziałami, ponieważ tak jak pisałam goście.. Będą chyba do soboty rano, więc może po południu coś dodam : ))
strasznie dziękuję, za nowe osoby, które wyraziły swoją opinię pod rozdziałem i dziękuję również za nowe osoby, które starają się regularnie odwiedzać blog :)))
A więc tak czekam na szczerą opinię co do bloga i rozdziału ; )
I Pozdrawiam Wiki. <3
+ przepraszam, że tak króciutko : ///